• Wpisów:417
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 19:17
  • Licznik odwiedzin:6 200 / 2415 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"- Ej, mała.. ? co możesz dla mnie zrobić? - Dla Ciebie? zapomnę o moim bezdźwięcznym głosie i wystąpię w `Szansie na sukces` żeby Cię tylko pozdrowić."
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kiedyś zaszyję Ci usta, żebyś nigdy więcej nie uśmiechał się tak pięknie.
 

 
-Co tak patrzysz? -Bo jesteś piękna -Nie żartuj sobie. Wcale nie jestem piękna. -Masz racje, nie jesteś. -Mówiłam Ci. -Nie jesteś piękna, jesteś najpiękniejszą istotką na Ziemi.
  • awatar Gość: Ładne to. Znałam kogoś kto byłby w stanie powiedzieć tak do swojej dziewczyny, ale niestety nie żyje...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Sprzątając swój zagracony pokój, nagle przyszedł sms " Spotkajmy się za 30 min tam gdzie zawsze". Uradowana zaczęła się szybko ubierać i malować. Wszyła z domu mówiąc że wychodzi się z nim spotkać. Spieszyła się żeby znów się nie spóźnić. Szczęśliwa dochodziła do ich ulubionego miejsca w parku, przed czasem.. Nagle stanęła jak wryta. Zobaczyła go z inną, jak się całują . Łzy same zaczęły płynąć jej po policzku.. Zauważył ją, szybkim krokiem zmierzał w jej kierunku.. Ta nadal stała i nie mogła się ruszyć z miejsca.. Podszedł do niej, chwycił ją za ramiona i powiedział -Że nie chciał żeby to się zdarzyło, bo na prawdę mu zależy na ich związku.! Odepchnła go od siebie i mówiąc - Nie chce Cię znać, za dużo się przez Ciebie już wycierpiałam. Uderzyła go z całej siły jaką w sobie zebrała i odeszła.. Wróciła późno w nocy cala mokra i przemarznięta, przyjaciółka nie wiedziała czy na się na nią wydrzeć czy przytulić. Powiedziała żeby nic nie mówiła wie o wszystkim- był tu, powiedział co się stało. Powiedziała tylko żeby się nie martwiła, bo to skończony dupek, egoista.! Poprosiła ją tylko o gorącą herbatę.. Całą noc przegadały o tym co się stało.. I jak zwykle przyznała jej racje, że nie pomyliła się co do niego i jego postępowania wobec niej. Gdy rozmyślała a co by było gdybym przyszła później. Przemyślenia jej przerwał gwałtowne pukanie w drzwi, Monika poszła otworzyć, to był on przyszedł z moimi ulubionymi kwiatami.. Prosił ją żeby go wpuściła,ta nie ulegała.. Wyszła z pokoju mówiąc że wysłucha co ma do powiedzenia ale będzie stała na klatce schodowej. Tłumaczeń jego nie było końca, zapewniał ją że to się już nie powtórzy.! Nagle przerwała mu- Cicho.! Uspokój się.! Naprawdę nie miałeś mnie z kim zdradzić.? Tylko z nią.! Z największą dziwką.! Każdemu da dupy ale z nią akurat musiałeś mnie zdradziłeś.! Gdyby to była inną może bym Ci wybaczyła, ale tego na pewno nie zapomnę szybko..! Przykro mi..! Zaczasła przed nim drzwi i się rozpłakała.. Minęło parę dni Ona szła do niego z drugą szansą.. Nagle zobaczyła go jak całuje się z nią przy jego samochodzie, jak się obściskują.. Zadzwoniła do niego - A Ja Ci szłam dać drugą szanse.. Rozejrzał się, zobaczył tylko jak znika w ciemniej uliczce.. Nie próbował nawet za nią biec, bo wiedział że koniec z nimi.. Poszła do swoje ulubione mniejsce, poliła papierosa jeden, po drugim.. Nagle ktoś wyrwał jej papierosa mówiąc.. Nie warto przez takiego dupka niszczyć sobie zdrowia dziewczyno..! Choć odprowadzę Cie do domu.. Odwróciła się, zobaczyła że to jej były.. Nie sprzeciwiając sie wstała i poszła.. Rozmawiali ze sobą długo jak najlepsi przyjaciele. Gdy doszli zaznaczyła i tak nie możemy być znów razem, wiesz o tym..- Tak wiem..- powiedział ze smutkiem w głosie.. A przyjaciółmi chociż..? odparł.. Przyjaciółmi tak.. Pocałowała go w policzek i poszła do domu.. Zobaczymy sie jutro-odparł. Nie wiem, możne.. Najwyżej dzawonie.. Z dnia na dzień rozumieli się coraz lepiej. Był zawsze przy niej, gdy bylo jej źle.. W koncu zapytał czy mogą być jeszcze razem..? Nie odzywała się przez dłuższa chwile.. W końcu wstał i powiedział że pytania nie było i ... Pzerwała mu całusem zgadzając sie..
 

 
zapomni ile dla siebie kiedyś znaczyli
 

 
po mej głowie, czasem się ich boję - chodzą słowa nie do powiedzenia.
 

 
Mówię Ci co chcesz usłyszeć i mówię to dla Ciebie.
  • awatar TośŚśka: http://www.glitery.pl/polecam,floorx33 < prosze wejdź w ten link . ; *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Im dłużej zwlekasz, tym cięższe będzie zrobienie następnego kroku.
 

 
- Taka mała, a już kocha . - Taki duży, a nic nie rozumie .
 

 
*Chciałabym móc wylogować się z tego życia i móc zacząć od nowa. Założyć nowe konto, zmienić się, edytować. Byłoby bajecznie, bo nie powtórzyłabym już tych błędów...*
 

 
*lubię zielone oczy ♥ chyba dlatego, że on ma zielone.*
  • awatar mrs. Lonely .: Yess , ja teżż lubię zielone oczyy . :P Zapraszam Do Mnie . ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*Gdzie podziały się te czasy, kiedy wracaliśmy do domu ze spodniami zielonymi od trawy, poobijanymi nogami i wymówką, że byliśmy dłużej, bo inni też byli? Te czasy poszły się jebać.*
 

 
*doceń to , bo na nikim mi tak jeszcze nie zależało.*
 

 
*Z naukowego punktu widzenia jestem zdrową, nastoletnią dziewczyną, która ma lekką wadę postawy i niekiedy migreny, lecz jest to normalne u młodych kobiet. Jednak by znaleźć powód wszystkich moich nerwów i wybuchów histerii należałoby wniknąć w psychikę.*
 

 
Nie jestem taką grzeczną dziewczynką jak myslisz. Lubie z drinkiem w dłoni smiać się z niczego. Lubię swoje brązowe włosy i czarne paznokcie. I nie przeszkadza mi że się patrzą gdy w mini maszeruję deptakiem. Serce tez mam...ale zbyt długo je sklejałam aby Ci je ot tak dać. ♥
 

 
razem z przyjaciółmi opróżniliśmy kilka flaszek i śmiejąc się w głos spędziliśmy czas , świetnie się bawiąc na nocnej imprezie . akurat tańczyłam z przyjaciółką kiedy zjawiłeś się Ty . zagrodziłeś mi do niej drogę ze swoim cwaniackim uśmiechem . kątem oka zauważyłam także twoich kumpli . no tak , zawsze trzymaliście się w grupie . - zatańczymy ? - uśmiech nie schodził z twojej boskiej twarzy . pokręciłam przecząco głową poszukując wzrokiem przyjaciółki . - proszę .. no . - nie , nie będę z tobą tańczyła . powiedziałam coś . nie chcę narobić sobie kłopotów u twojej laski . - odpowiedziałam dosięgając twojego ucha i próbując przekrzyczeć muzykę . - ona ? ona pojechała kilka minut temu . no chodź , proszę . - pozostawałam nieugięta . - słuchaj , kumpel patrzy . wyśmieje mnie jeżeli nie dasz się namówić . - zaniemówiłam . jednak byłeś i jesteś podłym gnojkiem . mogłeś podziwiać mój tyłek , gdy odchodziłam od ciebie zgrabnym krokiem przez środek parkietu pokazując środkowy palec.
 

 
usiadłeś na ławce. patrzyłeś w ziemię. ściągnąłeś ostatniego bucha papierosa i rzucając go na ziemię,zagasiłeś nogą. nadal patrząc w ziemię spytałeś : ' ufamy sobie nadal ?'. nie usłyszałeś odpowiedzi. nawet przez chwilę nie spoglądając na mnie wstałeś, kopnąłeś puszkę pełnego do połowy piwa i ze słowami :' zajebiście kurwa', odszedłeś , zakładając kaptur na głowie. stałam w miejscu , patrząc na Ciebie jak odchodzisz, pod nosem wyszeptałam : ' nie, przykro mi'.
 

 
On dał jej 6 róż, jedna z nich była sztuczna, i powiedział, że kiedy ostatnia róża zwiędnie to przestanie ją kochać. Pól roku później przyszedł do niej, gdy zobaczył sztuczną róże jako jedyną w wazonie podszedł, wyciągnął z kieszeni zapalniczkę i podpalił. Usłyszała tylko ciche "a jednak zwiędła" siedziała na łóżku i patrzyła jak obiecany niezniszczalny kwiat płonie.`
 

 
-opowiesz mi o nim? - typ pierdolonego egoisty, który uważa, że wszystko mu wolno... wystarczy
 

 
` dziś wyjdziesz ze mną , bo dziś mi wszystko jedno !
 

 
Chcę najebać się w środku tygodnia, mieć sylwestra w sierpniu, wychodzić na balety o 7 rano, a zajęcia mieć raz na jakiś czas. Wakacje zaczynać w styczniu, ferie w maju i mieć urodziny co miesiąc. I nie pierdol mi, że wszystko będzie wtedy nie tak. Między nami było nie tak i nie miałeś wtedy nic do powiedzenia.
 

 
szłam przez osiedle z kumpelą i Jej znajomymi. nigdy ich nie lubiłeś. śmiejąc się i żartując nagle zauważyłam jak idziesz z kumplami - jak zwykle sporą ekipą. zatrzymaliście się, Ty wyrzuciłeś fajke, rozcierając ją nogą na asfalcie. spojrzałeś wrogo na kolesi koło mnie. 'miałaś być w domu' - burknąłeś. ' może najpierw cześć kochanie' - podeszłam , całując Cię. miałeś wredną minę, byłeś zły , że szłam z tamtymi. objąłeś mnie w pasie, wkładając rękę do tylnej kieszeni baggyów, pytając : ' idziesz z Nami ?'. po spojrzeniach chłopaków widziałam , że jednak powinnam pójść. ' pewnie ' - odparłam, żegnając się z tamtymi. lubiłam , gdy dawałeś innym do zrozumienia , że jestem tylko Twoja.
 

 
Wchodzę do domu. 'Przecież nie powiem mu, że go widziałam. On jemu wyrządził więcej szkód, bólu i cierpienia, niż mnie.' Pomyślałam, odwieszając kurtkę. Rozbeczałam się. 'Siostra, co jest?' Zapytał brat, wychodząc ze swojego pokoju. 'Nic.' Powiedziałam, ocierając łzy. 'Nie pierdol, że nic. Przecież widzę.' Spojrzałam na niego, a łzy spływały mi po policzkach. 'Siostra, no mów!' Krzyknął. 'Widziałam..' Zaczęłam. 'Kogo? Tego Twojego? Mówił coś? Zaraz będzie po nim..' Rozkręcał się, wchodząc do swojego pokoju. 'Nie jego! Ojca widziałam' Krzyknęłam za nim. On stanął w miejscu. 'My nie mamy ojca, pamiętaj.' Usłyszałam i jeszcze bardziej się popłakałam. 'On mnie nie poznał. Nie poznał własnej córki, rozumiesz?' Powtarzałam ciągle. Brat kucnął obok mnie. 'Nie mamy ojca, ale mamy siebie, rozumiesz? Nikt tego nie zepsuje. Mnie nie stracisz, ja Ciebie nie stracę. Będzie dobrze. Kocham Cię.' Usłyszałam. 'Zawsze byłam dla niego najważniejsza.' Wyszeptałam. 'Nie. To dla mnie byłaś najważniejsza.'
 

 
Gadałam z kolegami z tylnej ławki , w pewnej chwili usłyszałam pytanie ' a twoim zdaniem co to jest miłość? ' zapytała mnie nauczycielka ' Hmmm miłość ... Dla mnie to jak dwa różne owoce , pierw rosną osobno i są całe, potem gdy dojrzeją wrzuca się je razem do sałatki, truje się je różnymi przyprawami , zjada i po kilku godzinach powstaje jedno wielkie gówno które potem się rozpada na kilka części' odpowiedziałam, odwróciłam się i znowu powróciłam do dawnego życia przeżuwając gume do żucia
 

 
' widziałam wszystko więc mi nie pierdol że ona się do ciebie nie kleiła' - wrzasnęłam na niego ' ona potrzebowała kogoś kto ją pocieszy' - powiedział ' no to niech znajdzie sobie innego pocieszyciela! no chyba że Ty ją nadal kochasz?' - rzekłam ' kochanie proszę cię nie zaczynaj wiesz że ja do niej nic nigdy nie czułem bawiłem się nią' - odrzekł ' a może mną też się bawisz?' - zapytałam ' nie . i nigdy bym Ciebie nie skrzywdził wiesz o tym dobrze ' - odpowiedział ' wiem. ale... ' - nie dokończyłam pocałował mnie jak jeszcze nigdy ' zazdrośnica '- powiedział żartobliwym głosem ' nie jestem zazdrosna tylko jeśli jeszcze raz ona cię tknie to ją zabije obiecuje!' - rzekłam ' zazdrośnica. Kocham Cię' - utonęliśmy w pocałunkach ;**
 

 
O 20 to można z domu wychodzić, a nie do niego wracać. ;p
 

 
Tego wieczoru mieliśmy się spotkać ubrałam się w białą sukienkę i szpilki ... o 19 wyszłam.. gdy doszłam do twojej klatki usłyszałam że ktoś idzie za mną zadzwoniłam do ciebie nie odbierałeś , krzyczałam , ktoś podszedł bliżej złapał mnie i wyszeptał ' ładnie wyglądasz' - wrzasnęłam , próbowałam uciec ale nie miałam dokąd , uderzył mnie , straciłam przytomność ... obudziłam się wtulona w czyjeś ramiona , wrzasnęłam ' cii jesteś już bezpieczna ' - usłyszałam znajomy głos to byłeś Ty , krwawiłeś ' kochanie.. ' - chciałam mówić dalej ale przerwałeś mi pocałunkiem ' nic mi nie jest, będzie dobrze'- wyszeptałeś... po 2h leżeliśmy na twoim łóżku ' Kocham cię'- powiedziałam po długiej cziszy ,utonęliśmy w pocałunkach ciał ;*
 

 
'brakuje mi ciebie , cholernie brakuje , brakuje mi imprez z tobą, gadanie ludzi że nie wierzą że jesteśmy rodzeństwem , brakuje mi tego jak wracaliśmy późną nocą i udawaliśmy że jesteśmy najebani , brakuje mi tych chwil gdy byliśmy tylko Ty i Ja , brakuje mi tego jak pobiłeś każdego kto źle wyraził się o mnie , jak ktoś klepnął mnie w tyłek , brakuje mi tych wakacji jak zabierałeś mnie , tylko mnie z dala od ludzi abym mogła się wyszaleć , brakuje mi rozmów , twoich rad, twojego głosu , twoich oczu, uśmiechu , Ciebie ... wszyscy pytają mnie dla czego odszedłeś, dla czego pozwoliłam ci odejść , mam już tego dość ! spotkamy się za niedługo obiecuje ! Kocham Cię !' - krzyczała , popijając wódkę przy grobie brata ... kilka dni później odbył się kolejny pogrzeb ...
 

 

Przepraszam Pana, czy poczęstuje mnie Pan sobą ?
 

 
zatańczyć z Tobą w deszczu, szukać na niebie tęczy, na karuzeli z Tobą w tą miłość się zakręcić...